Jón Paweł II gôdôł do Kaszëbów w Gdini w 1987 rokù: Drodżi Bratowie i Sostrë Kaszëbi! Strzeżëta tëch wôrtnotów i ti spôdkòwiznë, chtërné znaczą ò Waji juwernoce. ( „Drodzy Bracia i Siostry Kaszubi! Strzeżcie tych wartości i tego dziedzictwa, które stanowią o Waszej tożsamości.”
PDF | On May 28, 2023, Piotr Paweł Orłowski published Jan Paweł II jako lider | Find, read and cite all the research you need on ResearchGate
Prof. Stanisław Obirek był gościem Elizy Michalik w programie "Onet Opinie". Tematem rozmowy była min. głośna gra o Janie Pawle II przygotowana przez Ministe
Jan Paweł II o miłości. Karol Józef Wojtyła - od momentu zostania papieżem - Jan Paweł II. Żył w latach 1920 - 2005. Twórca wielu zmian w Watykanie po objęciu funkcji papieża, poprzez zbliżenie z wiernymi oraz przedstawicielami innych niż rzymskokatolicka, religii.
ideałom, jest też sport, który zabiega wyłącznie o zysk; obok sportu, który jednoczy, jest też taki, który dzieli (Jan Paweł II, Przemówienie podczas spotkania ze sportowcami całe-go świata z okazji międzynarodowego sympozjum na temat Oblicze i dusza sportu w roku Wielkiego Jubileuszu, 28.10.2000).
O pontyfikacie Jana Pawła II po 25 latach od wybory papieskiego. W dwudziestą piątą rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II, nie można nie uobecniać Papieża, który jest nam bardzo bliski, którego czcimy i kochamy. Każdy z nas urobił sobie w jakiś sposób obraz tej wspaniałej postaci i mógłby w tej chwili opowiadać po swojemu to, co
. Papież przybędzie do Kanady w niedzielę, niemal dokładnie 20 lat po ostatniej wizycie, jaką złożył w tym kraju św. Jan Paweł II. Franciszek wyruszył do Edmonton samolotem włoskich linii Ita Airways, które zastąpiły Alitalię. Lot potrwa ponad 10 godzin, na lotnisku w Toronto wyląduje około godz. lokalnego czasu ( czasu polskiego). Podczas swej 37. zagranicznej podróży Franciszek będzie między innymi w Edmonton, Maskwacis, Quebecu i z papieżem podróżować będą jego dwaj bliscy kanadyjscy współpracownicy: kardynał Marc Ouellet - prefekt dykasterii do spraw biskupów oraz kardynał Michael Czerny - prefekt dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Będą także sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Pietro Parolin i szef watykańskiej dyplomacji arcybiskup Paul "historycznej wizyty"To będzie najdłuższa podróż Franciszka od prawie trzech lat, gdy tuż przed wybuchem pandemii odwiedził Tajlandię i Japonię. Pielgrzymka będzie dużym wyzwaniem dla 85-letniego papieża, który w minionych miesiącach miał poważne problemy z poruszaniem się z powodu dotkliwego bólu kolana, przez kilka tygodni musiał korzystać z wózka inwalidzkiego i przeszedł specjalną etapem wizyty będzie Edmonton - stolica prowincji Alberta, dokąd przybędzie po ponad 10-godzinnym locie przed południem czasu miejscowego. Odbędzie się tam oficjalna ceremonia jego z pedofilią w Kościele. Papież Franciszek krytykujeNastępnego dnia Franciszek uda się do znajdującej się pod Edmonton wspólnoty o nazwie Maskwacis, gdzie spotka się z przedstawicielami wspólnot Metysów i Inuitów. Po powrocie do regionalnej stolicy odwiedzi katolicką parafię Świętego wtorek rano papież odprawi w tym mieście mszę na stadionie Commonwealth Stadium dla kilkudziesięciu tysięcy południu odbędzie się jedno z najbardziej sugestywnych wydarzeń tej podróży: udział biskupa Rzymu w pielgrzymce nad jezioro Świętej Anny (Lac Ste. Anne) w przypadającą tego dnia jej uroczystość. Będzie tam przewodniczył liturgii słowa i wygłosi jezioro w prowincji Alberta, na północny zachód od Edmonton, co roku przybywa około 40 tys. pielgrzymów. Są to rdzenni mieszkańcy Kanady, którzy otaczają św. Annę szczególną czcią. W sanktuarium posługują misjonarze oblaci. To tam w 1991 roku zakonnicy ci przeprosili za udział w systemie szkół środę 27 lipca Franciszek poleci do Quebecu. Tam w rezydencji gubernatora generalnego spotka się z premierem Kanady Justinem Trudeau oraz innymi przedstawicielami władz i reprezentantami rdzennej ludności. Do wszystkich wygłosi czwartek 28 lipca papież odprawi mszę w narodowym sanktuarium w Sainte-Anne-de-Beaupre nad Rzeką Świętego Wawrzyńca, odwiedzanym co roku przez milion zakończenie dnia w katedrze Notre Dame w Quebecu spotka się piątek 29 lipca zapowiedziano kolejne spotkanie papieża z delegacją rdzennej ludności Quebecu. Następnie Franciszek poleci do miasta Iqaluit na terytorium Nunavut, na południe od koła podbiegunowego. Około 60 procent jego ludności to Inuici. Papież odwiedzi tam szkołę podstawową i spotka się z byłymi uczniami placówek rezydencjalnych, a następnie z młodzieżą i osobami miasta, w którym panuje arktyczny klimat, Franciszek odleci do Rzymu, dokąd przybędzie 30 lipca losy rdzennej ludnościPielgrzymka papieża związana jest z skandalem wokół prowadzonych przez Kościół katolicki i Kościoły protestanckie szkołami z internatem i szkołami dziennymi dla dzieci rdzennych mieszkańców Kanady, między innymi Metysów i Inuitów, które działały od XIX wieku prawie do końca XX wieku. Trafiło do nich około 150 tysięcy dzieci, a podstawowym celem placówek była ich asymilacja, zgodnie z ideologią kolonializmu. Dzieci były często siłą odbierane rodzicom i miały zakaz mówienia w swoich językach, a także pielęgnowania własnych niedofinansowanych szkołach panowały niekiedy fatalne warunki, zdarzało się, że dzieci zmuszane były do ciężkiej pracy i żyły w ostrym rygorze. Niektóre nie wróciły do swoich w materiałach dla dziennikarzy towarzyszących papieżowi w podróży przytoczył dane z raportu kanadyjskiej Komisji Prawdy i Pojednania, według której prawdopodobnie ponad 3 tysiące dzieci zmarło z powodu chorób, niedożywienia i maltretowania przez 100 lat od założenia tych 1968 roku kanadyjski rząd objął kontrolę nad tymi szkołami przejmując ją od instytucji kościelnych. W kolejnych latach szkoły zamykano. Ostatnie w latach 90. Wtedy również stowarzyszenia zrzeszające rdzenną ludność kraju wystąpiły z żądaniami przeprosin i powołanej w 2008 roku Komisji Prawdy i Pojednania było zbadanie działalności tych tzw. szkół rezydencjalnych. Zapadła decyzja o powołaniu muzeów w dwóch z nich. Sprawa odszkodowań dla byłych uczniów nie została jeszcze długie lata mówiono o oczekiwaniu na przeprosiny ze strony Watykanu po tym, gdy wcześniej gest ten uczynił zakon oblatów, który prowadził wiele takich Jan Paweł II w KanadzieJuż wcześniej, w 1984 roku, podczas swej pierwszej wizyty w Kanadzie św. Jan Paweł II potępił ucisk, który dotknął rdzennych mieszkańców. Zwracając się do nich, powiedział: „W jedności z całym Kościołem głoszę wszystkie wasze prawa i ich odpowiednie obowiązki. Potępiam również ucisk fizyczny, kulturowy i religijny, i wszystko, co w jakikolwiek sposób pozbawiłoby was lub jakąkolwiek grupę tego, co słusznie należy do was”.Apele o mea culpa nasiliły się za pontyfikatu Franciszka, gdy w 2015 roku opublikowano raport złoży wizytę na Ukrainie? Padł możliwy terminPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Jan Paweł II wniósł bardzo duży wkład w rozwój katolickiej wizji sportu. Będąc kontynuatorem linii odnowy Kościoła, zapoczątkowanej przez jego poprzedników – Jana XXIII i Pawła VI – oraz wzbogacając ją własnymi doświadczeniami i przemyśleniami, stworzył naukowo-edukacyjne zaplecze dla sportu. W różnych sferach: ontologicznej, antropologicznej, aksjologicznej i katechezy wygłoszone na temat teologii ciała są zwieńczeniem wysiłków dowartościowujących ludzką godność i rehabilitujących ją zarówno w kategoriach kulturowych, jak i czysto biologicznych. Ciało – jako obiekt zainteresowania nauk o kulturze fizycznej – w nauczaniu Jana Pawła II zyskało nowy, pozytywny wymiar. Potwierdzając nauczanie Soboru Watykańskiego II, zostało wprowadzone w sferę najwyższych wartości chrześcijańskich. W sferę sacrum. „Ciało ujawnia się we wszystkich fundamentalnych wydarzeniach ludzkiego bytu: pojawia się w momencie wcielenia, występuje na początku historycznego losu człowieka wiążącego się z drzewem poznania dobra i zła, przejawia się w alternatywie jego śmierci i nieśmiertelności. Jest poza tym warunkiem prokreacji ludzkiego gatunku, decyduje o nieskończonym zróżnicowaniu jednostek jako indywidualności, czyni człowieka Bogu podobnym oraz uczestniczy w akcie odkupienia i zmartwychwstania, a nade wszystko partycypuje w kreacyjnej roli człowieka wobec świata” (Z. Krawczyk, Ontologia ciała, w: Filozofia kultury fizycznej. Koncepcje i problemy, Warszawa 1990). Jan Paweł II, rozumiejąc świętość ciała ludzkiego i jego roli w życiu każdego człowieka, potrzebę rozwoju kondycji ludzkiej, promował swoim autorytetem kulturę fizyczną. Widział w sporcie szansę na dowartościowanie ludzkiego ciała w wymiarze ontologiczno-humanistycznym, ale nie hedonistycznym. „Świadomi potencjału wychowawczego i duchowego sportu, wierzący i ludzie dobrej woli winni jednoczyć się w walce z wszelkimi wypaczeniami, jakie mogą się do niego zakraść, dostrzegając w nich przeszkodę dla pełnego rozwoju człowieka i dla jego radości życia. Należy na wszystkie sposoby chronić ludzkie ciało przed różnego rodzaju zamachami na jego integralność, przed wszelkim wyzyskiem i bałwochwalstwem”. Papież zdawał sobie sprawę, że ponieważ sport jest tak bardzo ważnym wymiarem rozwoju człowieka, integrującym jego ducha i ciało, będzie i nawet jest już celem degradacji oraz dehumanizacji. „Sport jest z pewnością jednym z ważnych zjawisk, zdolnym przekazywać bardzo głębokie wartości językiem powszechnie zrozumiałym. Może być nośnikiem wzniosłych pendia - logo" width="73" height="101" />
Sport był dla Karola Wojtyły radością życia. Było tam wszystko, co lubił: jasne zasady, dyscyplina i duch walki. Nic dziwnego, że jako młody chłopak, a potem ksiądz, co rusz brał piłkę i kopał z chłopakami albo chwytał za narty i jechał w nieźle skosić7 listopada 1982 r. prezydent klubu FC Barcelona przyznał papieżowi kartę członka klubu. Piłkarze pękali z dumy. A i dla Jana Pawła II musiało to być miłe. Bo sam, jako piłkarz, się nie oszczędzał. Grał z ministrantami, na podwórku plebanii w parafii św. Floriana, gdzie został wikarym w wieku 29 lat. - Nie miał finezji Messiego, ale to był twardy gracz, skuteczny. Potrafił nieźle skosić- śmieje się Piotr Malecki, profesor z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie, w latach 50. ministrant w parafii św. Floriana, potem przyjaciel papieża z tzw. Środowiska (duszpasterstwo akademickie przy tej parafii). Mecze rozgrywane też były na słynnych wypadach kajakowych, na które ks. Wojtyła jeździł ze ,,Środowiskiem". - Rozgrywaliśmy mecze kawalerowie kontra żonaci. Zawsze był problem, w której drużynie ma grać Wojtyła - wspomina Malecki. Pamięta, że ksiądz ostro grał. - Dla niego sport był naturalną aktywnością. Taki typ chłopaka ze wsi, który bierze piłkę albo narty pod pachę i jedzie - dodaje. Nic dziwnego, że Jan Paweł II, kiedy już nie miał czasu ani siły na sport (choć jeszcze jako kardynał, wymykał się z Franciszkańskiej 3 na narty, aż się siostrzyczki martwiły), cenił i lubił sportowców. Razem z kard. Dziwiszem oglądał mecze, emocjonalnie komentował. I miał dla sportowców czas. Tomasz Frankowski, były piłkarz Wisły wspomina, jak w 2000 roku papież przyjął jego drużynę na prywatnej audiencji: - Dobrze się orientował w polskiej ekstraklasie. Był fanem sportu - opowiada. Piłkarze odśpiewali mu hymn klubu. Frankowski sam tak się wzruszył, że nie mógł prosto utrzymać kamery, którą miał rejestrować spotkanie. - Na początku filmu widać tylko stopy piłkarzy - śmieje się. Bogdan Zając, były piłkarz Wisły, dziś asystent selekcjonera reprezentacji Polski pamięta, że papież przyznał od razu, że jest kibicem Cracovii. A po hymnie wiślaków dodał: lepiej gracie niż śpiewacie. - Ale nie mieliśmy tego za złe. Tyle razy go widziałem z daleka, podczas pielgrzymek i nagle mogłem go zobaczyć z bliska, uściskać dłoń i pocałować pierścień. Byłem szczęśliwy. Zawsze byłem strasznie dumny, że mamy papieża Polaka - podkreśla maluśki, maluśkiW styczniu 2005 r. do papieża przyjechali piłkarze Cracovii. - Siedział na krześle, bardzo już schorowany i słaby. Zanucił jednak na melodię "Hej maluśki maluśki", refren ,,Cracovio kochana" - wspomina Jacek Żukowski, dziennikarz ,,Gazety Krakowskiej". Na rozmowę papież nie miał już siły. - Nie było tłumów, pośpiechu. Niesamowite. Wcześniej o świętych tylko się czytało, a my mieliśmy okazję go zobaczyć, dotknąć - wspomina ten wieczór Marek Citko, były reprezentant Polski i zawodnik Cracovii i Widzewa Łódź. Wcześniej spotkał papieża kilka razy, w grudniu 1997 r. w Watykanie. Przyszedł wtedy o kulach, z kontuzją. - Papież zapytał jak sobie radzą łódzkie kluby - wspomina Citko. Tłumaczy, że Ojciec Święty doskonale rozumiał sportowców. - Wiedział że to ciężka praca, wymagająca dyscypliny i wyrzeczeń - zaznacza. Dodaje też, że grając w Cracovii, czuł lekką presję. - To był jego ulubiony klub, czuliśmy się wybrani - podkreśla. Piłkarz czytał encykliki, homilie JP II. - Staram się nie zatrzymywać na etapie: kochamy go, ale nie słuchamy - mówi Citko, który był związany z Ruchem Światło Życie. Mówi, że dla niego papież był przewodnikiem. Kropla krwiGdy Robert Kubica miał w 2011 r. groźny wypadek, kard. Stanisław Dziwisz posłał mu kawałek płótna z kroplą krwi papieża. Choć wielu go za to krytykowało, był to gest symboliczny. Przypomniał, że Jan Paweł II kochał za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytajCodziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+
żaden inny biskup Rzymu nie poświęcił tyle uwagi zagadnieniom sportowym co Jan Paweł II. Jego słowa wygłoszone w stolicy Włoch, podczas Jubileuszu Sportowców w październiku 2000 roku, były zarówno podsumowaniem doniosłej roli sportu w mijającym stuleciu, jak i przesłaniem dla sportowców całego świata na nowy wiek i nowe tysiąclecie. „Sport jest z pewnością jednym z ważnych zjawisk, zdolnym przekazywać bardzo głębokie wartości językiem powszechnie zrozumiałym. Może być nośnikiem wzniosłych ideałów humanistycznych i duchowych, jeśli jest praktykowany w duchu pełnego poszanowania reguł, ale może także sprzeniewierzać się swoim prawdziwym celom, jeśli służy obcym sobie interesom, które lekceważą centralną rolę człowieka” – mówił papież w watykańskiej Auli Pawła VI, podczas międzynarodowego sympozjum poświęconego tematowi „Oblicze i dusza sportu w roku Wielkiego Jubileuszu”. „Sport ujawnia nie tylko bogate możliwości fizyczne człowieka, ale także jego zdolności intelektualne i duchowe. Nie polega jedynie na sile fizycznej i wydolności mięśni, ale ma także duszę i dlatego musi w pełni ukazywać swe oblicze. Oto dlaczego prawdziwy sportowiec nie powinien dopuszczać do tego, aby kierowało nim wyłącznie obsesyjne dążenie do doskonałości fizycznej, ani podporządkować się bezwzględnym prawom produkcji i konsumpcji czy też celom wyłącznie utylitarnym i hedonistycznym. Potencjał ukryty w sporcie sprawia, że jest on szczególnie ważnym narzędziem integralnego rozwoju człowieka oraz czynnikiem niezwykle przydatnym w procesie budowania społeczeństwa bardziej ludzkiego. Poczucie braterstwa, wielkoduszności, uczciwość i szacunek dla ciała – stanowiące z pewnością niezbędne cnoty każdego dobrego sportowca – przyczyniają się do budowy społeczeństwa, gdzie miejsce antagonizmów zajmuje sportowa rywalizacja, gdzie więcej ceni się spotkanie niż konflikt, uczciwe współzawodnictwo niż zawziętą konfrontację. Tak pojmowany sport nie jest celem, ale środkiem, może się stać czynnikiem współtworzącym cywilizację i służącym prawdziwej rozrywce, pobudzającym ludzi, by ujawniali swoje najlepsze strony, a unikali wszystkiego, co może im zagrażać lub wyrządzać poważne szkody im samym lub innym. Dość liczne niestety – i być może coraz bardziej widoczne – są oznaki kryzysu, który czasem zagraża fundamentalnym wartościom etycznym sportu” – nauczał papież. Podsumowując swoje refleksje na temat roli sportu, wyraził życzenie, by w przyszłości nie ulegając wynaturzeniu, sport mógł sprostać potrzebom naszych czasów, by był to sport, który chroni słabych i nie wyklucza nikogo, uwalnia młodych z sideł apatii oraz obojętności i wzbudza w nich wolę zdrowego współzawodnictwa; sport, który stanie się czynnikiem emancypacji krajów uboższych, pomoże w walce z nietolerancją i w budowie świata bardziej braterskiego i solidarnego; sport, który będzie budził miłość do życia, uczył ofiarności, szacunku i odpowiedzialności, pozwalając należycie docenić wartość każdego człowieka. W 1984 roku, będąc na Stadionie Olimpijskim w Rzymie, powiedział, że sport to nie tylko radość życia i zabawa, ale także nauka pokojowego współistnienia, otwarcie na inne kultury, sposób nawiązywania kontaktów między narodami. O tym, że sport jest rodzajem powołania papież mówił w 1989 roku podczas sympozjum na temat kultury fizycznej, etyki i wiary. Rok później znów przemawiał na Stadionie Olimpijskim w Rzymie – oddanym do użytku po przebudowie w związku z mistrzostwami świata w piłce nożnej. Wówczas przestrzegał przed zagrożeniami współczesnego sportu, jakimi są pogoń za pieniędzmi, komercjalizacja, doping i przemoc na stadionach. W czerwcu 1994 roku wypowiedział się przeciwko degeneracji sportu. Pozdrawiając z okna swego watykańskiego apartamentu członków Włoskiego Centrum Sportowego przybyłych na plac św. Piotra z okazji 50-lecia związku, Jan Paweł II stwierdził że „sport nie może utracić swego wymiaru ludzkiego, złożonego z gry, wolności, instynktu społecznego i kontaktu z przyrodą”. „Tymczasem, jesteśmy często obecnie świadkami degeneracji działalności sportowej przez obce jej interesy, które przeważają nad zdrowiem moralnym, a nawet życiem ludzkim. W takich przypadkach to nie jest już sport. Sport musi zawsze pozostawać okazją do święta i zdrowej rozrywki, w której szanuje się rywali i uważa przede wszystkim za towarzyszy zabawy” – mówił Jan Paweł II. W lipcu 1996 roku, przebywający na wypoczynku w Dolomitach papież modlił się w intencji igrzysk olimpijskich w Atlancie. W wypowiedzianych wówczas słowach wyraził nadzieję, że w stulecie igrzysk z nową siłą rozprzestrzenią się ideały sportu, jako czynnika awansu rodzaju ludzkiego i umacnianiu braterskich więzi między ludźmi. W październiku 2000 roku Ojciec święty potępił przemoc i rasizm na stadionach piłkarskich. Powiedział, że fani nie powinni pozwolić, aby pochodzenie rasowe było obrażane. „Czasami, niestety, świat sportu jest narażony na incydenty, które niszczą prawdziwą wartość zawodów”. Papież zauważył, że zadaniem współczesnego sportu jest przekazywanie młodzieży takich wartości jak lojalność, wytrwałość, przyjaźń, współpraca, solidarność. „Na sportowcach spoczywa wielka odpowiedzialność. Są powołani by uczynić ze sportu okazję do współpracy i dialogu, przełamywać bariery językowe, rasowe i kulturowe, przyczyniać się do rozwoju cywilizacji miłości” – nauczał Jan Paweł II, apelując, by nie poprzestawać w staraniach, aby sport stał się czynnikiem emancypacji najbiedniejszych krajów, by nikogo nie wykluczał, by promował tolerancję i solidarne braterstwo. „Oby sport promował radość życia, odpowiedzialność, zdolność do poświęceń i szacunek dla każdego człowieka” – prosił papież. Także w 2000 roku przyjął na audiencji w Watykanie przewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Juana Antonio Samarancha oraz jego zastępcę Thomasa Bacha. Wówczas, podczas spotkania podkreślił, że „sport to najlepsza droga do pokonania granic”. Jednocześnie ostrzegał przed niebezpieczeństwami, które niesie doping oraz komercjalizacja sportu. Miesiąc później, podczas audiencji w Watykanie powiedział, że sport uprawiany we właściwy sposób, jest wspaniałym ćwiczeniem cnót moralnych. Zwracając się do przedstawicieli świata sportu papież zaapelował, aby przeciwstawili się oni przemocy towarzyszącej widowiskom piłkarskim. Warunkiem przezwyciężenia tego problemu jest wyzbycie się przez samych zawodników wrogości wobec rywali. Jan Paweł II podkreślał, że sportowcy, będąc idolami publiczności, mają na nią ogromny wpływ. Odpowiedzialność piłki nożnej jako niezwykle popularnej dyscypliny sportowej jest szczególna. Powinna ona przeciwstawiać się wszechobecnej kulturze egoizmu, zachłanności i przemocy. Natomiast sport jako zjawisko przyciągające uwagę ludzi na całym świecie, może stać się narzędziem budowy bardziej przyjaznego i solidarnego świata. Papież namawiał, aby wykorzystać sport do promowania wartości moralnych i solidarności pomiędzy ludźmi. „Sport może przekazywać takie wartości jak lojalność, uczciwość, przyjaźń i solidarność”. W sierpniu 2004 roku Jan Paweł II utworzył w Watykanie departament sportu, w uznaniu znaczenia, jakie ta dziedzina życia odgrywa w dzisiejszym świecie. „Sport zajmuje dzisiaj znaczącą pozycję zarówno na poziomie osobistym, jak i globalnym. Jest systemem nerwowym współczesnego świata i nowym polem działania dla kościoła. Kościół, który zawsze wykazywał zainteresowanie ważnymi aspektami ludzkiej koegzystencji, bez wątpienia musi zwrócić się także ku sportowi, który jest polem dla nowej ewangelizacji” – napisano w oświadczeniu opublikowanym przez Watykan. Jan Paweł II wyraził wówczas nadzieję, że nowy departament będzie pracował na rzecz „promocji sportu jako części kultury i nieodłącznego elementu rozwoju człowieka w służbie pokoju i braterstwa”.
Jan Paweł II – autorytet młodzieży Jan Paweł II – autorytet młodzieżyKażdy młody człowiek potrzebuje w swoim życiu autorytetu, kogoś, kto będzie dla niego wzorem do naśladowania. Takim człowiekiem, szczególnie dla wielu młodych ludzi z całą pewnością jest Jan Paweł Paweł II był papieżem, który kochał młodzież, uwielbiał rozmawiać z nią na różne tematy. Młodzi ludzie czuli jego opiekę i wielką, bezinteresowną miłość. Papież był człowiekiem, który doskonale rozumiał ludzi młodych i miał z nimi bardzo dobry kontakt. Potrafił rozmawiać nie tylko na tematy wiary i religii, ale też chętnie rozmawiał na temat zainteresowań i pasji młodych, np. o sporcie, a także o ich poważnych problemach i tym, co ich dręczy, np. chorobie czy problemach w Paweł II był zawsze uśmiechnięty, uwielbiał żartować i potrafił dzięki temu zjednać sobie wielu ludzi. Pokazywał wszystkim, że tak jak my jest normalnym człowiekiem, który również miewa gorsze dni, który też miewa chwile zwątpienia, którego tak jak nas dopada czasem zmęczenie, cierpienie czy młodych ludziach zawsze widział przyszłość i nadzieję. Wierzył, że młode osoby są przyszłością Kościoła i świata. Cechowała go niezwykła wiara w ludzi oraz tolerancja. Jednakowo traktował osoby różnych narodowości, różnych wyznań i poglądów. Pragnął, aby na świecie panował pokój oraz jedność, a nie nienawiść i Paweł II nie tylko bezgranicznie kochał Boga, ale też cały świat i wszystkich ludzi. W każdym starał się widzieć człowieka i dobro, co potwierdził spotykając się z człowiekiem, który próbował go zabić. Po zamachu powiedział: „Modlę się za brata, który zadał mi cios, i szczerze mu przebaczam.” Kogo z nas byłoby stać na taki krok? To ukazuje jak wielkim człowiekiem był błogosławiony Jan Paweł II i jak wielką miłością darzył każdego człowieka, niezależnie od tego, jakiego czynu się dopuścił. Na prośbę papieża Mehmet Ali Agca – turecki zamachowiec, który do niego strzelał został ułaskawiony w 2000 roku. Jest to przykład, że Papież był osobą o wielkim sercu, który uczył kochać i życiem Jan Paweł II dawał przykład prawdziwej wiary oraz pobożności. Jego wiara, dobro i niesamowite ciepło sprawiły, że pokochali go ludzie z całego świata. Zawsze starał się znaleźć czas dla każdego, pomimo wielu obowiązków. Pocieszał cierpiących, chorych, smutnych i dawał im Paweł II to nie tylko doskonały Papież z wielką wiarą, ale dla wielu z nas przede wszystkim zwykły i dobry człowiek i właśnie takiego będziemy go pamiętać na zawsze.
jan paweł ii o sporcie